Sztokholm – wszystko co musisz wiedzieć

Wstęp

Dużo podróżujemy i zawsze robię research o danym miejscu. Sztokholm wydał mi się miastem, na temat którego było wiele nietrafionych opisów i mało powiedzenia wprost, że do X miejsca nie opłaca się iść, a w Y jeść. Odkryliśmy też sami sporo perełek, więc przedstawiam opis, co zwiedzić, gdzie jeść, co kupić, czego unikać.

Byliśmy w Sztokholmie w listopadzie 2025 i mogę powiedzieć, że w tym okresie opłaca się tutaj trafić – klimaty świąteczne już odczuwa się na każdym kroku, a jednocześnie nie jest aż tak dużo turystów. 

Zwiedzanie Sztokholmu

Jeśli jesteś zainteresowany jak zwiedzić Sztokholm za darmo to zapraszam na mój inny wpis na stronie.

Wpis, gdzie znajdziesz całkowity opis płatnych i darmowych punktów do zwiedzania znajdziesz we wpisie:. 

Natomiast tutaj w tym akapicie opiszę atrakcje w ramach karty Stockholm Card, które OSOBIŚCIE mogę polecić lub nie.

Czy opłaca się kupować Stockholm Card?

Karta sztokholmska czyli Stockholm Card to płatny karnet uprawniający do wejścia do wielu obiektów biletowanych. Istnieje kilka wariantów tej karty (jednodniowa, kilkudniowa, umożliwiająca do wejścia wszędzie z listy lub do wybranych). Zdecydowaliśmy się na wersję jednodniową z nielimitowanymi wejściami. 

Czy się opłaca korzystać z tego? Moim zdaniem NIE. Chyba tylko w przypadku słabej pogody, to może być jakaś alternatywa.

Skuszeni licznymi opisami, jak to w X fajnie, a ile to jest przedmiotów polskiego pochodzenia w zbiorach w Y, zakupiliśmy kartę. Polskie akcenty faktycznie są, ale nie aż na taką skalę jakby mogło się wydawać. Jednak to czego nikt Ci nie powie we wszystkich poradnikach, to Sztokholm namnożył się w muzeach, ale są one bardzo ubogie. I mówi to miłośnik muzeów. 

Jeśli interesuje Cię subiektywna opinia, jakie muzeum warto odwiedzić, a jakie nie, to zapraszam do kolejnego podpunktu. Jeśli nie, zapraszam przeskoczyć o jeden punkt dalej.

Punkty ze Stockholm Card – które warto?

Spoiler: Warto sobie przeliczyć, czy wybierając te najciekawsze pozycje, nie wyjdzie taniej kupując bilety oddzielnie.

Miejsca płatne, które warto odwiedzić z karty

  1. Museum Vasa (szw. Vasamuseet)
    • strona internetowa: https://www.vasamuseet.se/pl
    • ekspozycja niegdyś zatoniętego okrętu
    • plusy: kilka pięter, dzięki, którym można z różnych poziomów wysokości zobaczyć okręt, gry interaktywne, wystawa rzeczy znalezionych przy statku
  2. Kościół św. Mikołaja w Sztokholmie (szw. Storkyrkan)
    • miejsce, w którym odbywają się dworskie uroczystości
    • w środku rzeźba z drewna dębowego i rogów łosia „Święty Jerzy ze smokiem”
  3. Królewska zbrojownia (szw. Livrustkammaren)
    • strona internetowa: https://livrustkammaren.se/en/
    • sporo polskich akcentów takich jak tarcze, tkaniny, róg myśliwski, chorągwie, czy też zbroja Zygmunta Augusta
  4. ICEBAR Stockholm
    • klimatyczne miejsce!
    • Jak to wygląda? Hotel posiada specjalną recepcję, na której po pokazaniu karty, jesteś ubierany w specjalną narzutę oraz polarowe rękawiczki, a następnie wchodzisz do baru, w którym utrzymywana jest niska temperatura, a dookoła widzisz rzeźby lodowe (lub imitujące lód). Przy barze udostępniają Ci kartę i po wybraniu pozycji, serwowany jest Ci napój w szklance wykutej w kostce lodu.
    • karta uprawnia uczestnika do wypicia za darmo jednego drinka alkoholowego/niealkoholowego w grocie lodowej (dostaje się żeton)
    • dużo czasu się tam nie spędzi, nawet zalecano max. 45 min, ale jest to fajne miejsce do odwiedzenia

Dla ludzi z dziećmi w ramach karty, podobno świetną opcją jest także skansen. My się nie zdecydowaliśmy na odwiedziny.

Bardzo chcieliśmy odwiedzić Pałac Drottningholm, który jest obiektem UNESCO, ale niestety był danego dnia zamknięty. Podobno dobrze połączyć zwiedzanie z rejsem, ale na takie wydarzenie należy łącznie zarezerwować około pięciu godzin (4h w dwie strony oraz 1h zwiedzania).

Miejsca płatne, które niekoniecznie trzeba odwiedzić z karty

  1. Muzeum Narodowe (szw. Nationalmuseum)
    • beznadziejnie zaprojektowane, ciężko o ciągłość, łatwo powtarzać lub pomijać miejsca
    • z plusów znajdziesz tu kilka dzieł Rembrandta, Moneta czy też Rubensa
    • może patrzę krytycznie na ten punkt, ale spodziewałam bogatszych zasobów
    • są tam niektóre sale, do których nie można wejść nawet z małą torebką i trzeba wszystko zostawić w szatni
    • wypada raczej blado na tle jego innych europejskich odpowiedników
  2. Muzeum Nobla
    • niewykorzystany potencjał – interesujący temat, a słabe przedstawienie 
    • to co widzisz za kasami, to cała wystawa praktycznie
    • kilka polskich akcentów (m.in. długopis Wisławy Szymborskiej pośród piór innych noblistów, czy też jej okulary, kalendarz Olgi Tokarczuk, stoczniowy warsztat Lecha Wałęsy, kącik poświęcony Marii Skłodowskiej-Curie)
    • nie jest jakoś dużo eksponatów od noblistów i dodatkowo, niektóre z nich nie są niczym charakterystycznym dla danej osoby (chyba niektórzy dali gadżet od niechcenia)
  3. Muzeum Armii w Sztokholmie (szw. Armémuseum)
    • faktycznie kilka polskich akcentów jest, ale samo muzeum określiłabym bardziej dla koneserów
  4. Muzeum Historii Szwecji (szw. Historiska Museet)
    • za mało opisów, w niektórych miejscach brakuje wersji po angielsku
    • jeśli liczysz na większą liczbę eksponatów dotyczącą wikingów, to niestety takowej nie ma
    • podobno latem jest lepsze w odbiorze, bo na dziedzińcu są atrakcje, szczególnie dla dzieci
  5. Pałac Królewski (szw. Kungliga slotten)
    • gdybym miała wrócić drugi raz, to zdecydowałabym się na zobaczenie obiektu z zewnątrz i weszłabym tylko do królewskiej zbrojowni, którą wcześniej opisałam (bo sam pałac ma w sobie 4 różne sekcje)
    • przed budynkiem można zobaczyć zmianę warty (warto przyjść z 30 min wcześniej i zająć sobie miejsce)
  6. Ratusz w Sztokholmie (szw. Stadshuset)
    • zaznaczam warto do tego obiektu podejść i wejść na dziedziniec, potraktować to jako punkt widokowy (!)
    • nie wchodzić lepiej do środka, bo zmarnujecie czas na wykutą regułkę, powtarzaną w kółko tylko innymi słowami
    • można zwiedzić obiekt tylko z przewodnikiem, który przez ponad godzinę będzie opowiadać Ci o trzech pustych salach, z których tylko jedna tak naprawdę robi większe wrażenie, przerost formy nad treścią
    • przede wszystkim sprawdzaj na konkretny dzień godziny wejść, bo przeważnie wpuszczają grupy tylko w porannych godzinach, a od popołudniowy odbywają się tam zamknięte wydarzenia
  7. Muzeum kultury picia w Szwecji (szw. Spritmuseum)
    • uboga wystawa, degustacja za droga
    • miejsce, które chce ściągnąć „wystawą”, abyś wydał pieniądze w barze
    • przyszliśmy, bo było blisko Vasy, ale jedynie pozadawaliśmy sobie zagadki nawzajem podsuwając sobie buteleczki z zapachami i zgadując co to może być, ale strata czasu

Warto zaznaczyć, że w jeden dzień, trzeba było mieć wszystko dokładnie zaplanowane, bo godziny w jakich muzea są czynne znacznie się różnią i nie było miejsca na większą przerwę typu obiad.

Nocleg poza Sztokholmem i dojazd – czy warto?

Szukaliśmy noclegów w Sztokholmie, ale było ciężko znaleźć coś o dobrym standardzie z miejscem parkingowym. Warto zwracać uwagę na komentarze, bo wiele punktów na bookingu miało ocenę powyżej 8, a najnowsze komentarze dotyczyły problemów z robactwem lub gryzoniami.

Zdecydowaliśmy na nocleg pod Sztokholmem i był to strzał w 10. Przede wszystkim super dojazd, przez co szybko zrezygnowaliśmy z auta (przystanek autobusowy 5 min piechotą, który dowozi do punktu, gdzie można przesiąść się w metro – podróż od domku do centrum to 40 min). Droga dobrze oświetlona, utwardzona. Obok park narodowy. Mieliśmy chatkę z widokiem na jezioro, dookoła lasek, ale jednocześnie wszędzie drogi wylane, sąsiedzi obecni, ale w odpowiednich odstępach. Chatka z drewnianym podestem, idealna na dwie osoby. Maksymalnie 3 osoby dorosłe lub 2+2 (jedno łoże małżeńskie i kanapa). Można zaoszczędzić na noclegu jeśli 1) weźmie się własne poszewki na pościel 2) posprząta się na koniec po swoim pobycie (jest tam schowek z wszystkimi środkami czystości). W środku klimatyzacja, którą w zimnym okresie można się dogrzewać. 

Obiekt: Lilla Sjölyckan

Komunikacja miejska

W Sztokholmie możesz poruszać się metrem, tramwajami, autobusami, a także drogą wodną. Ceny są dosyć wysokie, więc my po dojeździe do T-Centralen lub Gamla Stan, zwiedzaliśmy wszystko piechotą, aby zaoszczędzić. W autobusach fajną opcją jest wejście od strony kierowcy i przyłożenie zbliżeniowe karty – wtedy automatycznie masz bilet ważny 75 minut, który uprawnia cię na przesiadki w ramach tego typu transportu. Co do tramwajów, to tutaj loteria – czasem można kupić bilet w środku, jednak nam się zdarzyły tramwaje bez takiej możliwości i szybko instalowaliśmy aplikację SL, która pozwala na zakup biletów. Bilety na metro kupisz przy bramkach, a na rejsy znajdziesz budki na mieście. Samochodem też się poruszaliśmy w dzień przyjazdu oraz odjazdu, jednak warto pamiętać, że za przejazdy mostami się płaci i wcześniej trzeba założyć konto, w którym musisz powiązać swoją rejestrację z system Eurovignette/Epass24. Opłaty są naliczane w zależności od dnia, pory oraz rodzaju pojazdu. Podobno do kilku miesięcy mają Ci wystawić fakturę, my nadal czekamy. Znalezienie darmowej strefy do parkowania jest chyba niemożliwe. My płaciliśmy za parkingi przez EasyPark – łatwo dodawać lub zatrzymywać czas, który ma obowiązywać. Przeważnie przy każdym parkingu masz informację jaka to strefa, co bardzo ułatwia wprowadzanie danych.

Jedzenie oraz prezenty ze Sztokholmu

Co zjeść/spróbować w Sztokholmie?

  • cynamonki (kanelbullar)
  • bułeczki kardamonowe (kardemummabullar)
  • pieczywo polarbröd
  • szweckie kiełbaski (korv) (najlepiej w formie hot-dogów)
  • szwedzki tort dla księżniczki (prinsesstårta)
  • śledzie
  • tost z sałatką z krewetek (toast skagen)
  • otwarta kanapka z krewetkami (räkmacka)
  • inne szwedzkie kanapki (szukać kanapek bez przykrycia kromką chleba, dużo dodatków na górze)

Zanim przejdę do miejsc, gdzie można kanapki, śledzie, bułeczki czy kiełbaski/hot-dogi, to dodam, że tort księżniczki nie ma co kupować w kawiarni, bo się przepłaci. Bardzo polecam kupić kawałek albo i cały tort w marketach, bo smakują równie dobrze, a zaoszczędzicie naprawdę sporo. Próbowaliśmy zarówno w sklepach Coop jak i Willys, wszystkie były przepyszne.

Gdzie zjeść w Sztokholmie? 

Przedstawię miejsca, gdzie naszym zdaniem warto zjeść oraz odradzę polecenia, na które natknęłam się przed wyjazdem od lokalsów. 

Dodam też, że w Szwecji istnieje coś takiego jak fika (przerwa na kawę) podczas, której są duże promocje na kawę+cynamonkę lub bułkę z kardamonem. Dlatego warto polować na tego typu okazje, zamiast przepłacać i kupować rzeczy pojedynczo. Takie zestawy są praktycznie w każdej kawiarni, nie jest trudno na nie trafić.

Najlepsze miejsca do zjedzenia/picia:

  • Nystekt Strömming
    • Adres: Kornhamnstorg 2, 111 27 Stockholm, Szwecja
    • Co spróbować: śledź z puree (mój faworyt), śledź w kebabie
    • Zalety: tanio, smaczne, świeże produkty (bardzo dużo ludzi przewija się)
    • Minusy: ławy na zewnątrz, więc w przypadku słabej pogody pozostają 3 krzesła pod daszkiem
  • The Hot Dog Stand
    • Adres: Drottninggatan 45, 111 51 Stockholm, Szwecja
    • Stanowisko blisko stacji T-Centralen
    • Co spróbować: mój faworyt kokt (gotowana parówka w hot dogu), ale testowaliśmy codziennie coś innego
    • Zalety: tanie, małe, super jako przekąska, szybkie podanie, produkty świeże (z metra sporo ludzi zachodzi, ale kolejek jakiś nie ma, bo każdy zabiera i idzie)
  • Kajsas Fisk
    • Adres: Sergels Torg 29, 111 57 Stockholm, Szwecja (hala jedzeniowa Hötorgshallen)
    • Co spróbować: tost z sałatką z krewetek (toast skagen), zupa rybna (fisksoppa)
    • Zalety: szybkie podanie, dobre jedzenie, zupa pełna kawałków ryb i krewetek, taniej niż w innych restauracjach
    • Minusy: dla niektórych może nie odpowiadać, że to food court i trzeba znaleźć miejsce do siedzenia
  • Cafe Krans
    • Adres: Västerlånggatan 26, 111 27 Stockholm, Szwecja (lokalizacja stare miasto czyli Gamla Stan)
    • Co spróbować: cynamonki i bułki z kardamonem, dobre miejsce na fikę
    • Zalety: dobra kawa, pyszne słodkości, dużo promocyjnych zestawów kawa+bułka, kup 3 bułki zapłać mniej, najtańsze miejsce na Gamla Stanie, jakie znaleźliśmy
    • Minusy: największe promocje są jeśli weźmie się zestawy na wynos, ale nam osobiście to pasowało

Gdzie nie jeść?

  1. Wiele ludzi polecało IKEA City i to miejsce było dla nas dużym rozczarowaniem. Po pierwsze sam budynek nie jest niczym wyjątkowym (chyba nazwa nam sugerowała, że będzie się to różnić czymś od polskich wersji sklepu), a po drugie jeśli chociaż raz jadłeś w sklepie IKEA w Polsce, to dostaniesz 1:1 smak jaki już próbowałeś. Nawet praktycznie menu niczym się nie różni. To tylko dobrze świadczy o polskim odpowiedniku, ale jeśli jesteś w Sztokholmie i masz tyle innych opcji, to szkoda marnować czas i pieniądze na coś co dokładnie masz na wyciągnięcie dłoni na co dzień.
  2. Vete-Katten – wiele poleceń dotyczyło tej kawiarni i jakie to było rozczarowanie. Przede wszystkim drogo, ale najważniejszą kwestią jest smak. Szukając toast skagen, natrafiłam na ten punkt i był on po prostu średniej jakości. Żałowaliśmy, że zrobiliśmy tam zakupy, bo jest wiele mniejszych kawiarni o lepszej jakości. Drogie i suche.

Gdzie robić zakupy w Sztokholmie?

W ramach przypomnienia na wstępie – zakupy w Szwecji wychodzą drożej niż w Polsce. Marketem najtańszym i z największym asortymentem w Sztokholmie jaki udało nam się odwiedzić jest Willys, mniejszy wybór i wyższe ceny należą do ICA, SPAR oraz Coop. Zdecydowanie polecam odwiedzać ten pierwszy, znajdziecie wszystko czego potrzebujecie. Alkohol powyżej 3,5% można zakupić tylko w Systembolaget, czyli w państwowych sklepach alkoholowych.

Co kupić w Szwecji/Sztokholmie?

Poniżej przedstawiam produkty spożywcze, które uważam, że warto spróbować na miejscu lub przywieźć do Polski na prezent. 

  • Surströmming – kiszony śledź
    • warto kupić w ramach ciekawostki, tylko koniecznie pamiętać, aby nie otwierać puszki w pomieszczeniach – okropny zapach po otwarciu
    • widzieliśmy głównie dwie wersje – filety oraz ryby w całości; sami zdecydowaliśmy się na pierwszą opcję, druga podobno dla odważnych
    • gdzie kupić surströmming: najtaniej widzieliśmy w supermarkecie Willys, drożej (ale za to w centrum) w ICA przy stacji T-Centralen; poszukiwać na dziale lodówkowym (my długo błądziliśmy między regałami przy puszkach)
  • Glögg – szwedzkie grzane wino
    • dostępne praktycznie w każdej kawiarni w okresie świątecznym, ale najczęściej w „oszukanej” wersji, szukajcie miejsc, gdzie oprócz samego wina dodają migdały i rodzynki
    • gdzie kupić glögg: w Systembolaget, lżejsze wersje w każdym markecie; w Willys za to widzieliśmy gotowe mieszanki do wina
  • Julmust – tradycyjny, bezalkoholowy, szwedzki napój gazowany
    • widzieliśmy dwie wersje – bożonarodzeniową oraz wielkanocną; dostępne w wersjach z cukrem oraz bez cukru
    • smakiem przypomina colę z przyprawami (naszym zdaniem jest nawet lepsze niż popularniejszy napój)
  • Polly – pianki oblane czekoladą
    • wersji jest dziesiątki – nawet o smaku julmust; nam smakowały najbardziej w mlecznej czekoladzie
  • Kalles Kaviar – pasta z ikry dorsza
    • Szwedzi są zakręceni na punkcie past w tubkach, wystarczy spojrzeć na ich wybór w sklepach
    • polecamy wersję klasyczną na kanapki 
  • Żelki lukrecjowe
    • w każdym markecie jest mnóstwo rodzajów i firm
    • zakupiliśmy wersję, gdzie w paczce są dwa rodzaje: klasyczne żelki oraz obtoczone w soli (to też kolejna ciekawostka – bardzo dużo słonych żelków istnieje na szwedzkim rynku)
  • Czekolada oraz inne produkty Marabou
    • polecamy mleczną czekoladę z solą oraz smaki dumle i oreo
  • Dumle
    • oprócz klasycznych cukierków dostępnych w Polsce, to istnieje wiele wariacji tego produktu, które warto spróbować
  • Konfitury do mięs oraz serów
    • najpopularniejsze smaki to hjortronsylt (malina moroszka) oraz lingonsylt (borówka brusznicy)

Z przedmiotów nie do jedzenia zdecydowanie popularnym gadżetem są czerwone koniki (drewniane, ręcznie rzeźbione i malowane), które są symbolem Szwecji. Na każdym rogu na starym mieście można też znaleźć suweniry nawiązujące do fiki. 

Zakończenie

Bardzo będę wdzięczna o zostawienie jakiegokolwiek śladu po sobie w formie komentarza, bo tak naprawdę jedynym moim napędem do pisania tego jest myśl, że ułatwię komuś podróż i nie będzie musiał spędzać godzin (tak jak to ja robię) przed wyjazdem😄